Jeszcze jak dziś widzę przed sobą-było pełno śniegu w grudniu 2009 roku. W kinach królowały takie filmy jak "Avatar" czy zapowiadano rok końca świata filmem "2012". No i własnie w 2012 miałby nastąpić owy koniec świata daty właśnie 21 grudnia. Ale to na te kilka lat przed 2012-w 2009 właśnie 21 grudnia zakończył się dla mnie świat właśnie. Gdy widzę takie lalki reborn o jakich miałam pisać na blogach po zakończeniu trwania mojego procesu z 21.12.2009 jak i o chorobie sirenomelii też miałam wtedy napisac to dziś aż mi się płakać chce a zbliża się kolejna smutna data, data mojego aresztowania z 9.04.2015 i też w tym roku wypada to w czwartek...
Wracając do lalek reborn to ja nie cierpię takich lalek. Obrzydzają mnie jak i proces przypominają. Znalazłam takową raz na olxie o czym pisałam w poprzedniej notce i wyglądała ona tak jak poniżej no i stylizowana ona była na postać jak z filmu "Avatar":
Nie rozumiem czemu ludzie sie tym zachwycają. Rozumiem,że piękne to są np Monster czy Ever After High ale te reborn to już przesada naprawdę!!! No i ja pamiętam co miałam na myśli i co chciałam opisując te lalki. Do dziś pamiętam choć już ponad 16ście lat minęło od czasu trwania mojego procesu no i oczywiście mnie uznano za winną. Pamiętam też jak dziś jak to w 2009 roku jeszcze przed trwaniem mojego procesu na niemal rok przed tą cholerną datą-21 grudnia to...wróżono mi "karierę" w Pruszkowie i oczywiście, że jako kto!!!
Ja nigdy nie chciałabym założyć rodziny. Prędzej założę własną mafię albo i sektę i nazwę ją tak aby nie wzbudzała złych skojarzeń. Trudno się mówi jeśli się już w coś takiego zabrnęło jak proces i jak się to przezyło to już się wie z czym to się je. Smutno mi z powodu tego,że miałam proces i to nie jeden a co za tym idzie moje życie już nie przypomina bajki o królowej z Nadodrza tylko raczej jestem zdetronizowaną starą władczynią pokroju królowej Nehelenii...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz