niedziela, 19 lipca 2026

Jestem starą duszą czyli pożegnanie ale nie z bronią tylko z bratem!!!

 Zawsze czułam się inna, dojrzalsza niż rówieśnicy. Nigdy nie chciałam mieć potrzeby trzymania kluczowo ludzi przy sobie a hasła głoszone przez rówiesniczki gdy te były jeszzcze pannami czy młodych mamusiek gdy byłam w zaocznym liceum dla dorosłych jakie to mi powtarzały,że będę kiedyś kochała czy pieprzenie o właściwej osobie mnie doprowadza do dziś do furii bądź budzi śmiech na sali że one w te głupoty wierzą ale co się to dziwić-mogą to byc młode dusze a ja jestem stara dusza. Czym jest taka dusza to pisze tutaj w artykule poniżej:

https://kobieta.onet.pl/psychologia/wypowiadasz-te-zwroty-to-znak-ze-mozesz-miec-tzw-stara-dusze/nqdlef7

Młodzi ludzie chcą kochac i być kochani ale ja nigdy nie chciałam aby mnie ktoś kochał i wie tylko to ten kto mnie czyta od samego początku kiedy jeszcze miałam te 30 parę lat a dziś już gdy jestem po 50 wiem jedno, ze ludzie młodzi popełniają błędy zwłaszcza jeśli są one w postaci dziecka... Ja nikogo na stałe przy sobie nie trzymam i nie chcę nawet nikogo więzić. I to samo w drugą stronę-ja też nie chcę być niczyim więźniem. Ludzie przychodzą, odchodzą, są zastąpieni a nie to,że jest jakis ten jedyny a ja ciągle jestem sama lub samotna bo czeka gdzieś tam w tym życiu na mnie ktoś bardzo wyjątkowy dla którego zachował mnie los!!! Większych bzdetów nie słyszałam!!!

Nienawidzę miłości i brzydzę się nią. Relacje międzyludzkie też mnie nie interesują. Około miesiąc temu pogodziłam się z faktem tego,że już nigdy nie dogadam się z moim bratem jak i nie mam po co już nigdy więcej do niego dzwonić. Kochałam mojego brata ale ten wybrał kochać inną-swoją żonę i ma do tego prawo. On odgrodził mnie od siebie bo nie jestem mu na nic przydatna bądź nasze poglądy się różniły mocno. No i??? 

Niechaj będzie szczęsliwy i otaczał się tymi jacy dawają mu radość czy pieniądze bo to typ karierowicza. Niech se żyje ale jeśli zapragnie odnowic znajomość ze mną-niech mu krzyż na drogę będzie bo nie potrzebuję odnawiać więzi z kimś kto raz mnie tak potraktował. Niechaj sobie robi co chce-nie pierwsza to nasza kłótnia była i nie raz pewnie jeszcze będę mieć okazję kłócic się z kimkolwiek kto mi będzie przeciwną stroną sporu...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz